Poznaj prawdziwych władców korporacyjnej dżungli.
Kochani, czas na małe przebudzenie.
Ta piękna struktura organizacyjna wisząca w kuchni obok instrukcji BHP? Albo dumnie wyeksponowana na intranecie? To nie mapa władzy. To co najwyżej mapa marzeń.
🧑💻Cesarz Excela to ten, przed którym drżą menadżerowie!
Znasz go. Znasz go bardzo dobrze. Siedzi skromnie przy biurku, zwykle z trzema monitorami i spojrzeniem, które widziało więcej danych niż niejeden audytor.
Ma na imię Janusz, Grażyna, Sebastian… ale wszyscy mówią na niego po prostu: "Ten od Excela". Kiedy potrzebujesz "szybkiego raportu". Piszesz do Cesarza Excela i zaczynasz wiadomość od:
„Hej, sorry że tak na ostatnią chwilę, ale... dałoby się to ogarnąć do jutra? To bardzo ważne.”
A Cesarz, nie podnosząc wzroku znad kawy, rzuca:
„Mogę. Ale potrzebuję danych z systemu księgowego, zestawień od Marty z controllingu i tak przy okazji dostępu, o który proszę od trzech miesięcy.”
„Mogę. Ale potrzebuję danych z systemu księgowego, zestawień od Marty z controllingu i tak przy okazji dostępu, o który proszę od trzech miesięcy.”
I nagle orientujesz się, że firma bez niego działa jak samochód bez silnika.
Wszystko wygląda jak trzeba, tylko że nic nie jedzie.
Wszystko wygląda jak trzeba, tylko że nic nie jedzie.
💁Królowa Plotek – nieoficjalna centrala wywiadowcza.
Ah, Królowa Plotek. Zawsze uśmiechnięta, zawsze uprzejma, zawsze pyta:
„Jak weekend?”
Ale dobrze wiesz, że to nie small talk. To przesłuchanie.
Wie, kto się pokłócił z kim, kto wychodzi wcześniej, dlaczego ktoś z HR drukował 20 stron i schował je, gdy ktoś wszedł.
Ona nie ma złych intencji, po prostu łączy fakty szybciej niż Google.
Sherlock Holmes w wersji firmowej - nie rozwiązuje morderstw.
Sherlock Holmes w wersji firmowej - nie rozwiązuje morderstw.
Rozwiązuje zagadkę, czemu zniknęły wszystkie kubki i czy nowy stażysta to przypadkiem nie syn znajomego prezesa.
👨🎓Mistrz pasywnej agresji, ninja korporacyjnej komunikacji.
To osoba, która potrafi zrównać Cię z ziemią jednym e-mailem, a Ty jeszcze napiszesz "dzięki!" na końcu.
Perełki jego stylu to:
"Szanowny Kowalski,
Mam nadzieję, że ten e-mail zastanie w Twoim dobrym zdrowiu i jeszcze lepszej pamięci.
Pozwalam sobie ponownie przesłać dokumenty, które zgodnie z naszą wczorajszą rozmową, miałeś sprawdzić do dziś. Znajdują się w tym samym załączniku, który przesyłam już czwarty raz.
Liczę na szybką odpowiedź - termin minął wczoraj, ale jestem przekonany, że masz ku temu znakomite powody, o które nieśmiało zapytam podczas naszego kolejnego spotkania."
Po takim mailu czujesz się jak dziecko skarcone przez babcię.
Wstyd, lekka panika, ale też... szacunek.
🧑💻Zespół IT, cyfrowi magowie i władcy internetów.
„Czy próbował Pan wyłączyć i włączyć komputer?” chyba wszyscy to znamy!
To nie żart.
To zaklęcie.
To zaklinanie demonów technologii, które sprawiają, że Twoja skrzynka mailowa postanawia umierać akurat przed wysłaniem ważnej oferty. Ludzie z IT potrafią naprawić komputer samym spojrzeniem.
Są jak Gandalf, tylko zamiast różdżki mają login do admina.
Oni wiedzą wszystko.
Kto pracuje, kto ogląda memy, kto próbował zainstalować Simsów na służbowym laptopie a kto drukuje swoje CV. I kiedy.
a więc… kto naprawdę rządzi?
Pamiętasz wszystkie te szkolenia z "leadershipu", "zarządzania zmianą", "strategicznego myślenia"?
Fajne były.
Fajne były.
Ale prawdziwe przetrwanie w korporacji polega na czymś innym. Na rozumieniu, że prawdziwa władza nie siedzi w narożnym gabinecie z widokiem na miasto.
Ona siedzi przy biurku obok.
Z kawą w ręku, arkuszem w Excelu i świadomością, że bez niej świat się nie kręci.
Więc... kim jesteś?
Po przeczytaniu tego tekstu, rozpoznałeś się? Gratulacje!
Należysz do elity władzy. Może nieformalnej, ale zdecydowanie realnej.
A jeśli nie… to przynajmniej już wiesz, kogo prosić o przysługi.
A jeśli nie… to przynajmniej już wiesz, kogo prosić o przysługi.
Każda firma to ekosystem.
Są drapieżniki, są ofiary, ale są też sprytne małe stworzenia, które wiedzą, jak przeżyć.
Nie przez siłę. Przez obserwację.
Nie przez siłę. Przez obserwację.
Bądź sprytny.
PS: Jeśli ktoś z opisanych postaci właśnie to czyta i poczuł się urażony... Przepraszam!
ale też... czy to nie oznacza, że trafiłem w punkt? 😉
ale też... czy to nie oznacza, że trafiłem w punkt? 😉
Udostępnij, jeśli rozpoznajesz swoją firmę!
(Tylko… nie taguj konkretnych osób. Dla dobra ogólnego porządku. 😏)
(Tylko… nie taguj konkretnych osób. Dla dobra ogólnego porządku. 😏)

Komentarze
Prześlij komentarz