Czterodniowy tydzień pracy w Polsce: między marzeniem a
rzeczywistością
W ostatnich latach coraz głośniej mówi się o czterodniowym
tygodniu pracy, czyli skróceniu standardowego, pięciodniowego wymiaru do
czterech dni przy zachowaniu pełnego wynagrodzenia. Z badania Panelu Badawczego
Ariadna wynika, że około 63% Polaków chciałoby osobiście pracować cztery dni w
tygodniu, najwięcej w wieku 18–34 lata. Jednocześnie 50% ankietowanych uważa,
że taki model powinien zostać wprowadzony powszechnie w Polsce. Z kolei sondaż
SWPS pokazuje, że uelastycznienia czasu pracy (najchętniej właśnie skrócenia do
czterech dni) oczekiwałoby aż 65% kobiet i 63% mężczyzn.
Moje osobiste podejście jest takie, że rzadko kończę pracę
po ośmiu godzinach. Zawsze coś się przedłuży, zawsze coś wpadnie w trakcie
dnia. Finalnie patrzę na to, czy udało mi się zrealizować to, co zaplanowałem,
a nie na to, czy zegar wskazuje sztywną godzinę zakończenia. Dlatego w moim
przypadku kluczowa jest elastyczność, a nie sztywne ramy czasu pracy. Widzę w
tym podobieństwo do młodszych pokoleń, które mocno stawiają właśnie na
work-life balance, wellbeing i swobodę w organizacji pracy.
Zanim przejdziemy do polskich realiów, warto spojrzeć na
kraje, które już przetestowały czterodniowy tydzień pracy. Islandia
przeprowadziła między 2015 a 2019 rokiem największy na świecie pilotaż,
obejmujący 2500 pracowników sektora publicznego. Rezultaty okazały się bardzo
pozytywne: produktywność utrzymała się na tym samym poziomie lub wzrosła,
drastycznie zmniejszył się poziom stresu i wypalenia zawodowego, a 96%
pracodawców zdecydowało się kontynuować program.
Wielka Brytania w 2022 roku przeprowadziła sześciomiesięczny
test z udziałem 61 firm i 2900 pracowników. Wyniki były podobne: 71%
pracowników zgłosiło mniejsze wypalenie zawodowe, a przychody firm wzrosły
średnio o 1,4%. Jednak nie wszystko poszło gładko, część firm zrezygnowała z
programu, wskazując na trudności operacyjne i konieczność intensyfikacji pracy
w pozostałe dni.
Belgia od 2022 roku oferuje pracownikom prawo do
czterodniowego tygodnia pracy, ale z przedłużeniem dnia roboczego do 9,5
godziny. To pokazuje, że różne modele mogą funkcjonować w zależności od
specyfiki gospodarki.
Wyzwania dla różnych sektorów z perspektywy kogoś, kto
był po obu stronach
Badania potwierdzają, że to millenialsi i pokolenie Z są
największymi entuzjastami 4-dniowego tygodnia pracy. Ponad 74% osób w wieku
18–34 lata chciałoby pracować dzień mniej, nawet jeśli wymagałoby to większej
intensywności. Równocześnie starsze pokolenia są w tym podejściu bardziej
zachowawcze. Widać tu wyraźną zmianę wartości: młodzi chcą czuć, że praca nie
dominuje nad całym życiem, a jest jego częścią.
Z mojego doświadczenia jako kierownika sklepu w handlu
detalicznym wiem, jak trudno byłoby wdrożyć 4DWW w tej branży. Pamiętam
weekendy, kiedy sklep pękał w szwach od klientów, a każda para rąk była na wagę
złota. Gdybym miał do dyspozycji zespół tylko przez cztery dni w tygodniu,
musiałbym zatrudnić znacznie więcej osób albo drastycznie przedłużyć godziny
pracy tym, którzy zostają.
Retail to branża, gdzie nie można sobie pozwolić na
eksperymentowanie z dostępnością. Klient nie poczeka do poniedziałku, jeśli
sklep będzie zamknięty w piątek. Pójdzie do konkurencji. Z drugiej strony,
widziałem, jak długie godziny pracy wpływają na morale zespołu zmęczeni,
zestresowani sprzedawcy nie są najlepszymi ambasadorami marki.
To prawdziwy dylemat: jak pogodzić potrzeby biznesu z
oczekiwaniami pracowników?
Podobne wyzwania stoją przed służbą zdrowia. Szpitale nie
mogą pozwolić sobie na przerwy w działalności, a skrócenie tygodnia pracy
mogłoby oznaczać konieczność zatrudnienia dodatkowego personelu medycznego - w
sytuacji, gdy już teraz borykamy się z jego niedoborem.
W przemyśle ciężkim, gdzie linie produkcyjne działają w
trybie ciągłym, wprowadzenie 4DWW wymagałoby fundamentalnej reorganizacji
procesów i znacznych inwestycji w automatyzację. Sektor transportu publicznego
również nie może ograniczyć swojej dostępności bez wpływu na funkcjonowanie
całych miast.
Najłatwiej wdrożyć czterodniowy tydzień pracy wydaje się w
branży IT, finansach czy usługach profesjonalnych, gdzie praca ma charakter
projektowy i można ją wykonywać elastycznie.
Perspektywa pracodawców między kosztami a troską o zespół
Jako osoba, która zarządzała zespołem w handlu, doskonale
rozumiem obawy przedsiębiorców dotyczące konkretnych kosztów finansowych.
Pamiętam, jak każda złotówka była na wagę złota, szczególnie w okresach niższej
sprzedaży. Jeśli czterodniowy tydzień pracy ma być wprowadzony przy zachowaniu
pełnych pensji, oznacza to faktyczny wzrost kosztów pracy o około 25% w
przeliczeniu na godzinę.
Gdy byłem kierownikiem, zawsze zależało mi na dobrostanie
mojego zespołu, ale jednocześnie musiałem realizować budżety i cele sprzedażowe
wyznaczone przez centralę. To stałe balansowanie między troską o ludzi a
wymaganiami biznesowymi. Widziałem, jak przepracowani sprzedawcy tracili
motywację, ale też pamiętam presję właścicieli, którzy nie mogli pozwolić sobie
na dodatkowe koszty zatrudnienia.
Z perspektywy menedżera średniego szczebla widzę też inny
problem kooperację ze spółkami z innych stref czasowych. Jeśli polski oddział
firmy będzie pracował cztery dni, a klienci z innych krajów będą oczekiwać
obsługi przez pięć dni, tworzy to ogromne wyzwania operacyjne.
Kwestie prawne i regulacyjne
Wprowadzenie czterodniowego tygodnia pracy w Polsce
wymagałoby znaczących zmian w Kodeksie pracy. Obecne przepisy regulują
8-godzinny dzień pracy i maksymalnie 40-godzinny tydzień. Przejście na model
4x10 godzin (32 godziny w niektórych wersjach) wymagałoby nowych regulacji
dotyczących:
- Przedefiniowania pojęcia nadgodzin i ich rozliczania
- Zasad wypłacania wynagrodzeń i składek ZUS
- Przepisów o czasie wypoczynku między dniami pracy
- Regulacji dotyczących pracy w weekendy i święta
- Zasad obliczania urlopów wypoczynkowych
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej już teraz
pracuje nad przygotowaniem ram prawnych dla pilotażu, ale pełne wdrożenie
wymagałoby miesięcy legislacyjnych prac.
Potencjalne ryzyka i skutki uboczne
Choć czterodniowy tydzień pracy brzmi atrakcyjnie, niesie ze
sobą również potencjalne zagrożenia. Może pogłębić nierówności między
pracownikami różnych sektorów ci w branżach, które mogą sobie pozwolić na 4DWW,
będą mieli lepsze warunki pracy niż pracownicy handlu, produkcji czy usług.
Istnieje też ryzyko zwiększenia bezrobocia, jeśli firmy
zdecydują się na redukcję zatrudnienia zamiast na skrócenie tygodnia pracy przy
zachowaniu pensji. Małe przedsiębiorstwa mogą nie być w stanie udźwignąć
wyższych kosztów pracy i ograniczyć działalność.
Kolejną kwestią jest wpływ na produktywność. Choć badania z
innych krajów są optymistyczne, nie ma gwarancji, że polscy pracownicy będą
równie efektywni w skróconym czasie. Intensyfikacja pracy może również
prowadzić do zwiększonego stresu i problemów zdrowotnych.
Alternatywne rozwiązania co sprawdziłoby się w praktyce?
Z mojego doświadczenia wiem, że często małe zmiany mogą
przynieść duże korzyści. W sklepie, którym zarządzałem, wprowadziliśmy
elastyczne godziny rozpoczęcia pracy dla niektórych pracowników np.:
sprzedawców to znacznie poprawiło ich zadowolenie bez wpływu na funkcjonowanie
biznesu.
Zamiast radykalnego przejścia na czterodniowy tydzień pracy,
warto rozważyć inne formy elastyczności, które mogłyby osiągnąć podobne cele:
- Elastyczne godziny pracy - pracownicy mogliby sami wybierać czas rozpoczęcia i zakończenia pracy w ramach ustalonych ram (grafiki układane zgodnie z dyspozycyjnością pracowników).
- Praca hybrydowa - łączenie pracy zdalnej z pracą w biurze.
- Skrócone piątki - wcześniejsze kończenie pracy w ostatni dzień tygodnia (backoffice).
- Dodatkowe dni wolne - zwiększenie liczby dni urlopowych lub wprowadzenie "dni na wellbeing" Szczególnie "skrócone piątki" wydają mi się realną opcją dla wielu branż. W moim obecnym środowisku pracy zauważyłem, że piątki często są mniej produktywne - ludzie myślą już o weekendzie. Może lepiej byłoby oficjalnie skrócić ten dzień, niż udawać, że jest równie efektywny jak poniedziałek czy wtorek?
Polskie doświadczenia i plany
Warto pamiętać, że w Polsce temat nie pozostaje jedynie w
sferze dyskusji. Już w 2025 roku niektóre firmy rozpoczęły testy nowych
rozwiązań. Herbapol Poznań ogłosił, że stopniowo wprowadzi czterodniowy tydzień
pracy, najpierw oferując wolne piątki, a następnie skracając tydzień roboczy do
czterech dni. Podobne inicjatywy podjęły niektóre firmy technologiczne i
agencje kreatywne.
Rząd planuje oficjalny pilotaż od stycznia 2026 roku.
Pracodawcy będą mogli otrzymać nawet milion złotych wsparcia na projekt, pod
warunkiem utrzymania wynagrodzeń i zatrudnienia. Celem tego programu jest
zebranie danych i wypracowanie podstaw do ewentualnych zmian legislacyjnych. W
pilotażu mają wziąć udział firmy z różnych branż, co pozwoli ocenić
uniwersalność tego rozwiązania.
Między ideałem a rzeczywistością
Jako osoba, która przeszła drogę od zarządzania zespołem w
handlu po pracę wymagającą większej elastyczności, widzę zarówno zalety, jak i
wyzwania związane z 4DWW. Mimo że wielu przedsiębiorców ma uzasadnione obawy
dotyczące wzrostu kosztów i wyzwań operacyjnych, trudno nie zauważyć, że
kierunek zmian jest jasny.
Skrócony tydzień pracy wpisuje się w globalną ewolucję
modelu zatrudnienia i w oczekiwania nowych pokoleń. Po wolnych sobotach, pracy
zdalnej z pandemii i rosnącym znaczeniu wellbeingu kolejnym etapem może być
właśnie 4-dniowy tydzień pracy.
Z mojego doświadczenia wiem, że najlepsze zmiany w
organizacji pracy to te, które są wprowadzane stopniowo i z uwzględnieniem
potrzeb wszystkich stron. Być może zamiast rewolucji potrzebujemy ewolucji małych
kroków, które pozwolą nam dotrzeć do celu bez chaosu i strat dla biznesu.
Kluczowe jest jednak przemyślane podejście. Nie wszystkie
branże i firmy są gotowe na tak radykalną zmianę. Warto zacząć od pilotażowych
programów, elastycznych rozwiązań i stopniowego testowania różnych modeli.
Polska gospodarka i struktura zatrudnienia potrzebują czasu na adaptację, a
decyzje powinny być oparte na rzetelnych danych z krajowych eksperymentów, a
nie tylko na zagranicznych doświadczeniach.
Pytanie nie brzmi już "czy", ale "jak i
kiedy" wprowadzić większą elastyczność w organizacji pracy. Odpowiedź na
to pytanie zadecyduje o konkurencyjności polskiej gospodarki i jakości życia
kolejnych pokoleń pracowników.
📚Źródła
- ITwiz
– „Czterodniowy tydzień pracy? Polacy są na tak – zwłaszcza młodzi”
(7.05.2025)itwiz.plitwiz.pl.
- 26.
Piętro – „Czterodniowy tydzień pracy w Polsce? Pracownicy chcą zmian”
(18.07.2025)26pietro.pl26pietro.pl.
- Money.pl
– „Czterodniowy tydzień pracy. Problem pensji różni Millenialsów od Zetek”
(19.06.2024)money.plmoney.pl.
- 300Gospodarka
– „Dla kogo czterodniowy tydzień pracy. Polacy nie chcą mniejszej
dostępności usług” (18.06.2024)300gospodarka.pl300gospodarka.pl.
- 300Gospodarka
– „Wkrótce ruszą testy 4-dniowego tygodnia pracy w Polsce. Ale nie wszyscy
się cieszą” (29.04.2025)300gospodarka.pl300gospodarka.pl.
- BusinessInsider.pl
– „Polska firma farmaceutyczna zaczyna wdrażać czterodniowy tydzień pracy”
(24.01.2024)businessinsider.com.plbusinessinsider.com.pl.
- BusinessInsider.pl
– „Czterodniowy tydzień pracy: rządowy pilotaż za miliony złotych kontra
obawy przedsiębiorców” (30.06.2025)businessinsider.com.plbusinessinsider.com.pl.
- BusinessInsider.pl
– „Czterodniowy tydzień pracy. Problemy branżowe i wyzwania organizacyjne”
(30.06.2025)businessinsider.com.plbusinessinsider.com.pl.
- 300Gospodarka
– infografika „4-dniowy tydzień pracy” (badanie Ariadna)300gospodarka.pl300gospodarka.pl.

Komentarze
Prześlij komentarz